Subscribe

RSS Feed (xml)

Powered By

Skin Design:
Free Blogger Skins

Powered by Blogger

29 lipca, 2018

XI Spotkania Teatralne Innowica 2018 - poza pozą

(fot. Przemek Rymwid-Mickiewicz)

Za nami 11 edycja festiwalu, który rozpoczynał się jako małe, lokalne wydarzenie kulturalne, a stał się wielkim spotkaniem artystycznych wizji, dialogiem pomiędzy tradycją i współczesnością. Intencją organizatorów jest pokazywanie zjawisk ważnych, mówiących o uniwersalnych wartościach, uczuciach, niepokojach – i taka też była tegoroczna Innowica – bez efekciarstwa, kuglarstwa, pozerstwa. Ale po kolei ...

Hiroko Komiya /Japonia/ (fot. Anton Grosch)

Festiwal rozpoczął się tradycyjnie w czwartek Bożego Ciała koncertem współorganizatorów – artystycznego kolektywu Nowica 9. Bez ich zaangażowania i serca, które wkładają w pomoc oraz organizację – trudno by było wyobrazić sobie to wydarzenie. Wieczorną część otworzył spektakl Teatru Słowo i Głos z Ukrainy prowadzonego przez Natalię Połowynkę. Spektakl „Wesele” to część większego projektu pod nazwą „Sad pieśni boskich”. I rzeczywiście widzowie byli uczestnikami misterium, które przeniosło wszystkich na wyższy poziom percepcji.

Teatr Słowo i Głos /Ukraina/ (fot. Peter Beym)

Pierwszy dzień zakończył się muzycznym performance’em grupy Oranżada okraszonym rewelacyjnymi projekcjami multimedialnymi w wykonaniu Krzysztofa Owczarka (Cinemanual). To chyba jedyna w Polsce grupa nawiązująca do tradycji muzycznej psychodelii lat 60-tych i początku 70-tych.

Walny Teatr (fot. Anton Grosch)

Piątkowe wydarzenia otworzył spektakl „Noe” w wykonaniu Walny Teatr. Adam Walny, założyciel teatru – to artysta osobny, wymykający się wszystkim stereotypom i zaszufladkowaniu. Zbudowane przez niego machiny, mechanizmy i lalki przywołują akcje szalonych surrealistów i dadaistów. „Noe” w abstrakcyjny sposób nawiązywał do tradycji biblijnej –  opowiadał o dyrygencie odgrywającym partyturę pod nazwą „Potop” oraz perypetiach związanych z jej odegraniem. Po zakończeniu spektaklu odbyły się warsztaty teatralne prowadzone przez Beatę Żaczek i Hanię Mrozowską. Oblegane przez gromadę dzieci uczyły je jak np. wykonać samodzielnie lalki i jak w tym procesie uruchomić własną wyobraźnię. Po warsztatach mieliśmy przyjemność oglądać prace świetnego malarza pochodzącego w pobliskich Gorlic – Arka Kapłona.

Beata Żaczek - warsztaty (fot. Anton Grosch)

Pora w tym miejscu opowiedzieć oddzielnie o zjawisku, które w tym unikalnym regionie Polski – Beskidzie Niskim i w tej magicznym miejscu – Nowicy – gdzie niebo spotyka się z  ziemią, a kosmos z naturą – miało szczególny wymiar. Mowa o japońskiej sztuce butoh. Intencją organizatorów od dłuższego czasu było zaprezentowanie tego nurtu, który właśnie poprzez nawiązanie kontaktu z naturą poszukuje Sacrum, ukrytego w człowieku. Stało się to możliwe dopiero w tym roku za sprawą mistrza butoh Atsushi Takenouchiego i towarzyszącej mu mistrzyni dźwięków Hiroko Komiya – twórców drogi Jinen Butoh. Mistrz Atsushi poprowadził również warsztaty, które rozpoczęły się w czwartek. Piszę to jednak w kontekście tego dnia ponieważ w piątek miało miejsce kolejne wydarzenie – spektakl „Kanabasis” teatru Limen Butoh  założonego i prowadzonego przez Sylwię Hanff, bez której pomocy w ogóle nie byłoby możliwe zaprezentowanie butoh w Nowicy.

Teatr Limen Butoh (fot. Peter Beym)

Atsushi Takenouchi - warsztaty butoh (fot. Anton Grosch)

Atsushi Takenouchi - warsztaty butoh (fot. Peter Beym)

Kolejnym wydarzeniem była prezentacja filmu animowanego „Magiczna piszczałka” stworzonego przez Michała Tumelę. Oparty na kaukaskim eposie film o herosach Nartach stworzony został „analogowo” bez zastosowania wszechobecnych dzisiaj technik komputerowych.

"Magiczna piszczałka" (fot. Peter Beym)

Po zakończeniu pokazu mieliśmy przyjemność gościć krakowski Teatr Mumerus ze spektaklem „Tajemnik” pełnym absurdalnego humoru i fantastycznych rekwizytów. To kolejne podczas tegorocznego festiwalu przedstawienie opowiadający o pełnym tajemnic człowieku i niewytłumaczalnych zjawisk, które obecne są w naszym życiu.


Teatr Mumerus (fot. Wacław Bugno)

Ciekawy, zaskakujący, oryginalnie pomyślany festiwal w łemkowskiej wsi. Przybysze z całej Polski i z kawałka świata, różnorodny repertuar... Graliśmy na ganku starej stodoły, zaczynając spektakl zaraz po zachodzie słońca, a kończąc już w mroku. Wyrazy uznania dla ekipy festiwalu i pana Piotra Bussolda, kierownika artystycznego - Wiesław Hołdys, Teatr Mumerus

Na zakończenie teatralnej części dnia w późnych godzinach wieczornych wystąpił dwukrotnie Teatr Barakah ze spektaklem „Pieśni z Requiem” wg Hanocha Levina w reżyserii młodego Macieja Gorczyńskiego. Wieczorną część dnia trwając do świtu kolejnego było spontaniczne jam session ma muzycznej scenie.

Teatr Barakah (fot. Peter Beym)

Trzeci dzień festiwalu rozpoczęły warsztaty Ani Woźniak, która w oryginalny sposób pokazała młodym widzom jak można spojrzeć na historię Łemkowszczyzny będąc jednocześnie jej uczestnikiem. Następnie wystąpił, znany z poprzedniej edycji, Teatr Ubogi Relacji z Sopotu. To spontaniczny projekt podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy. Zespół tworzą osoby niepełnoprawnością, które poprzez sztukę pracują nad własną ułomnością i przekraczają powszechny w społeczeństwie stereotyp osoby niepełnosprawnej jako osoby drugiej kategorii. W tym roku zaprezentowali spektakl „6 kroków na południe” w reżyserii Jacka Spicy.

Teatr Ubogi Relacji (fot. Peter Beym)

(fot. Anton Grosch)

I ponownie wracamy do butoh i mistrza Atsushiego, który po zakończeniu warsztatów pokazał swoje autorskie przedstawienie. Bardzo trudno opisać słowami o czym był ten spektakl, bo każdemu opowiadał o czymś innym, głębokim, osobistym. Atsushi pokazał, że za pomocą prostych gestów i środków można wydobyć niesłychaną ekspresję, która wystrzeli nas na poziom transcendentalnego postrzegania rzeczywistości. Obrazy z tego przedstawienia na długo pozostaną w pamięci widzów. Spektaklowi towarzyszyła Hiroko Komiya – dopełniająca muzyką metafizyczności.

Jinen Butoh /Japonia/ (fot. Peter Beym)

Jinen Butoh /Japonia/ (fot. Peter Beym)

Po spektaklu butoh swój performance zaprezentował Teatr Przebudzenia „Opowieści ziemi”. Bardzo trudno było po spektaklu Atsushiego podjąć kolejne artystyczne wyzwanie, ale stworzone przez Andrzeja Sieka figury nawiązujące do archaicznych, słowiańskich wierzeń – świetnie podjęły dialog z japońską sztuką butoh.

Teatr Przebudzenia (fot. Przemek Rymwid-Mickiewicz)

Festiwal zakończył genialny spektakl „Dziady – noc pierwsza” Teatru Wierszalin z Supraśla w reżyserii Piotra Tomaszuka. Oparte na II i IV części „Dziadów” Mickiewicza przedstawienie kipiało po prostu energią, ekspresja i żywiołem. Udowodniło ono, że Mickiewicza można odczytać w zupełnie nowy i odkrywczy sposób, że „Dziady” nie są nudnym jak flaki z olejem poematem będącym drogą przez mękę dla współczesnej młodzieży. Misterium stworzone przez aktorów uświadomiło mi, że Wierszalin to chyba jeden z najlepszych w Polsce teatrów, który udowadnia, że prawdziwa sztuka i genialni aktorzy nie rodzą się tylko i wyłącznie na deskach wielkich, miejskich teatrów i serialach zatruwających ludzką świadomość. Festiwal zakończyło, podobnie jak dzień wcześniej, jam session na scenie muzycznej.


Teatr Wierszalin (fot. Wacław Bugno)

Piotr Tomaszuk /Teatr Wierszalin/ (fot. Anton Grosch)

Tegoroczny Festiwal Innowica pełen był naprawdę mocnych wydarzeń. Wspaniały Atsushi Takenouchi, poruszający Teatr Kanabasis, delikatny lwowski "Słowo i głos", niezwykle organiczne i fizyczne "Opowieści ziemi" Andrzeja Sieka, aż trudno wszystkich wymienić. Były też dziurkowe warsztaty Anna Woźniak. Festiwal zakończył się z przytupem "Dziadami" teatru Wierszalin. Długo będziemy wspominać. Chwała i sława organizatorom! - Joanna Sarnecka, Opowieści z Walizki

(fot. Przemek Rymwid-Mickiewicz)

Osobiście trudno mi pokusić się na podsumowanie tegorocznej edycji. Każdy festiwal jest inny. 11 edycja na pewno jest drogowskazem pokazującym kierunek, w którym powinniśmy zmierzać – prezentacji spektakli ważnych, wymagających i pozostawiających ślad w głowach i sercach publiczności. Zapraszamy do obejrzenia filmu, który w niewielkim stopniu oddaje atmosferę wspomnianych wydarzeń. I mamy nadzieję, że do zobaczenia ...

Piotr Bussold



(fot. Wojciech Walczuk)



12 maja, 2018

XI Spotkania Teatralne Innowica 2018 - program


Szanowni Państwo -

Z przyjemnością ogłaszamy program nadchodzącej 11 edycji Spotkań Teatralnych Innowica, która odbędzie się w Nowicy w dniach 31.05-02.06.2018 roku.

31.05 (czwartek)

17.00 - Nowica 9 (scena muzyczna Nowica 9)
20.00 - Teatr Słowo i Głos "Wesele" /Ukraina/ (Sarepta)
22.00 - Oranżada (scena muzyczna Nowica 9)

01.06 (piątek)

11.00 - Walny Teatr "Noe" (Sarepta)
15.00 - wernisaż malarstwa Arka Kapłona (świetlica wiejska)
16.00 - Teatr Limen Butoh  „Kanabasis. Szepty i kości” (Nowica 9)
18.30 - pokaz filmu "Magiczna Piszczałka" (świetlica wiejska)
20.30 - Teatr Mumerus "Tajemnik" (Sarepta)
22.00 - Teatr Barakah „Pieśni z Requiem” (Nowica 9)
23.00 - Jam session** (scena muzyczna Nowica 9)

02.06 (sobota)

13.00 - Teatr Ubogi Relacji „6 kroków na południe” (Sarepta)
15.00 - Atsushi Takenouchi & Hiroko Komiya "Jinen" /Japonia/ (Nowica 9)
18.00 - Teatr Przebudzenia „Opowieści ziemi” - Andrzej Siek (Nowica 9)
20.30 - Teatr Wierszalin "Dziady -  noc pierwsza" (Sarepta)
22.00 - Jam session** (scena muzyczna Nowica 9)

** zespoły: Jaźna, Emu On The Road, The Little Boy, Chmura Oorta, Trip Chłopy, Pol-Skilen, Ankh, Andromeda Space Ritual, Erscheinung, Zofia B. (harmonogram i składy improwizowane)

Wydarzenia towarzyszące:
  • warsztaty Butoh 31.05 (13-16) - zbiórka w Sarepcie, 01.06 (12-16), 02.06 (10-12)
  • warsztaty teatralne - do lat 8 (Beata Żaczek): 01.06 (13-16) - Sarepta
  • warsztaty artystyczne - od lat 8 (Anna Woźniak): 02.06 (10-13) – Sarepta
  • warsztaty animacji (Michał Tumela - Białoruś): 01.06. (17 – 18) – świetlica wiejska
  • projekcje aktywne Cinemanual (Krzysztof Owczarek) – podczas koncertów (Nowica 9)
WSTĘP NA WSZYSTKIE WYDARZENIA JEST BEZPŁATNY.
Podczas festiwalu zapraszamy na pokazy tradycyjnego toczenia łyżek w domu Państwa Michniaków (Nowica 14) oraz odwiedzania stoisk z rękodziełem usytuowanych na dziedzińcu ośrodka Sarepta i w okolicach domu Nowica 8.

Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość ewentualnych zmian w programie. Tradycyjnie informujemy widzów, iż nie zapewniamy noclegów i nie pośredniczymy w zakwaterowaniu. 

Artystów chcących wziąć udział podczas tegorocznej edycji prosimy o nie przesyłanie już swoich propozycji ponieważ program został zamknięty. Możliwe są zgłoszenia na przyszły rok.

Dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli wesprzeć festiwal w akcji crowdfoundingowej na portalu zrzutka.pl, a w szczególności:
Ance Fugazi, Łukaszowi Korczykowi, Paulinie Solińskiej, Marii Subczyńskiej, Kasi Zakrzewskiej, Marcinowi Wieremiejczukowi, Bogusi Pużak, Ani Koch, Kasi Michnikowskiej, Ali Mojko, Krystynie Grzesiak, Łukaszowi Birecie, Arkowi Goldynowi, Rafałowi Śliwińskiemu, Karolowi Schwarzowi, Agnieszce Kuczała-Kołodziej, Serhijowi Sawczence, Magdalenie Hałoń, Wojtkowi Jędrzejasowi, Wiktorii Rakszewskiej, Marii Kołak, Fotokowalskiemu, Danielowi Starczewskiemu, Konradowi Kulgawczykowi, Feliksowi Dobrzyńskiemu, Joannie Matulskiej, Panu Fanu, Annie Koc-Wittel, Piotrowi Zielińskiemu (Zielakowi),  Tomaszowi Opalińskiemu, Ani Gozdz, Kajetanowi Dzioboniowi, Karoli, Marcie Santoyo-Wyrzykowskiej, Ani Radicevic, Kamilce i Sinusowi, Marcinowi Fijałkowskiemu, Lucjanowi Kropidłowskiemu, Weronice, Małgorzacie Musze, Annie M., Manelykowi, Witoldowi Baranowskiemu, Markowi Grabowskiemu, Gosowi (lub Gosi), Ewie i Julce, Monice Zwierzyńskiej, Joasi Bo, J.G. Horny, Na Diy Art, Grażynce Sielczak ..  

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.


21 lipca, 2017

Innowica 2017 - na sucho

(fot. Peter Beym)

Tegoroczna X edycja Spotkań Innowica 2017 odbyła się w dniach 15-17 czerwca.  Otworzył ją spektakl "Coś jest, czegoś nie ma" w wykonaniu aktorów działających przy Środowiskowym Domu Samopomocy – Ośrodku Adaptacyjnym MOPS Sopot w reżyserii Jacka Spicy.

(fot. Peter Beym)
 
Wieczorną część pierwszego dnia rozpoczęło widowisko poetycko-muzyczne w wykonaniu Variete. Debiutowali na początku lat osiemdziesiątych, ale na przestrzeni wielu lat zdobyli sobie status grupy kultowej. Widowisko poetycko-muzyczne poświęcone było kondycji współczesnego człowieka i relacjom międzyludzkim - zagubieniu, miłości, tęsknotom. Występowi towarzyszyły projekcje aktywne Krzysztofa Owczarka (Cinemanual), które podziwialiśmy również przy okazji innych wydarzeń.

(fot. Peter Beym)

Po widowisku Variete zadebiutowała free jazzowa formacja Kumija Trio spontanicznie zaswiązana przed festiwalem. Grupę tworzą muzycy utożsamiani zwykle ze sceną folkową (Jakub i Jacek Mielcarkowie oraz Mirek Ładoś). Podczas festiwalu zaprezentowali odmienne oblicze - pełne gęstych free-jazzowych faktur. Mam nadzieję, że nie będzie to jednorazowy, efemeryczny projekt.


 (fot. Anton Grosch)



Na zakończenie wieczoru wystąpił mało znany zespół Ahankara. Byłem zaskoczony i urzeczony ich występem. Trio gra w stylistyce blues-rockowej zakorzenionej w przełomie lat 60/70-tych. Obecnie bardzo trudno - szczególnie na krajowym "poletku" - o zespoły grające z tak porywającą prostotą i świeżością.

(fot. Anton Grosch)

Oficjale otwarcie festiwalu odbyło się w piątek. Zgromadzoną publiczność i artystów X edycji Innowicy przywitali na dziedzińcu ośrodka Sarepty organizatorzy festiwalu oraz gospodarz obiektu ks. Jan Pipka i starosta gorlicki. Po otwarciu - z przedstawieniem "The Fairytale Machine" - wystąpił teatr Divadlo Haliganda. Artystów ze Słowacji mieliśmy okazję gościć nie pierwszy raz - wszak Nowica położona jest niedaleko granicy.

(fot. Peter Beym)

(fot. Piotr Harhaj)

Tuż po spektaklu rozpoczęły się warsztaty tańca współczesnego prowadzone przez holenderską artystkę Maaike Ebben i członków zespołu tanecznego Puur Dans. Po zakończeniu części tanecznej widzowie mieli okazję wziąć udział w projekcie przygotowanym tylko na okoliczność festiwalu. Był to eksperymentalny projekt "Jak zostałem rewolucjonistą" na podstawie tekstów Krystiana Piwowarskiego. To kontynuacja rozpoczętych przed trzema laty prezentacji literatury. Tym razem przybrała ona nową, nieoczywistą formę - występu autora i improwizacją muzyków zespołu Nowica 9 i ich przyjaciół. Warto wspomnieć, że nowicka grupa jest od początku współgospodarzem Spotkań, a położona w otoczeniu natury i tradycyjnej architektury scena żyje muzyką cały rok - nie tylko w czasie trwania festiwalu. To tygiel artystycznych pomysłów - tutaj rodzą się kolejne projekty, powstają nowe zespoły. Zaraz po zakończeniu w świetlicy szkolnej otwarto wystawę malarstwa Renaty Szyszlak.

(fot. Peter Beym)

Późnym popołudniem publiczność była świadkiem wydarzenia będącego rezultatem warsztatów teatralnych prowadzonych przez profesora Leszka Mądzika ze Sceny Plastycznej KUL z grupą uczestników festiwalu. Przedstawienie zaplanowane wcześniej jako pokaz plenerowy z powodu warunków atmosferycznych w ostatniej chwili zostało przeniesione do budynku byłej stodoły na terenie ośrodka Sarepta. Nie miało to jednak wpływu na atmosferę przedstawienia. Spektakle prof. Mądzika są dla każdego widza indywidualnym przeżyciem i podróżą w głąb samego siebie. Opowiadają o człowieku obcującym z nadprzyrodzonymi potęgami - Bogiem, losem, przeznaczeniem, o człowieku zagubionym w Kosmosie, postawionym wobec śmierci, samotności, nadziei, które modelują i wyznaczają skalę istnienia, miłości, cierpienia, tęsknoty i pożądania.

(fot. Wacław Bugno)

"Przyroda, w którą się wtapiamy, zanurzamy - przy wrodzonej wrażliwości rodzi owoce. To nie przypadek, że we wsi Nowica położonej w Beskidzie Niskim jest przystań dla spotkań ludzi związanych z teatrem. Witalność przyrody idzie  w parze z witalnością tych, którzy się w  nią zanurzyli. Teatr i muzyka wypełniają kolejne dni twórczego działania. Doświadczenie jakie spotkało mnie podczas tegorocznej edycji festiwalu zrodziło wiele refleksji. Młodzież, z którą realizowałem warsztat teatralny już pierwszego dnia dawała nadzieję na owocny finał pracy. Te kilka dni wyzwoliły w powstałym na czas obecności zespole ten rodzaj energii i zaangażowania, który pozwolił rozwijać dramaturgię przygotowywanej etiudy. Przedstawiony projekt, w którym faktura, natura i indywidualna obecność człowieka w stworzonej relacji prowadziły do oczekiwanego finału. To był jeden organizm wrażliwych ludzi, czujących siebie i ogrywaną materią spektaklu. Apogeum był pokaz z widownią. To jej obecność dodatkowo budowała napięcie i czyniła przestrzeń miejscowej stodoły salą teatralną. Obrazy zrodzone podczas półgodzinnego seansu nie opadły jak mgła, która pod wieczór wypełnią tę przygraniczną wieś." - Leszek Mądzik (Scena Plastyczna KUL)

(fot. Peter Beym)

Wieczór rozpoczął się szaleńczym koncertem Kapeli Brodów. Witek Broda - założyciel zespołu - to postać niespotykana na polskiej scenie folkowej. Według mnie jest reinkarnacją muzyków tradycyjnych, którzy odeszli z tego świata, ale dla których muzyka była nieodłączną częścią życia. Ogień wykrzesany przez Kapelę przypiekł chyba stopy wszystkim uczestnikom i nawet najbardziej zatwardziali poszli w tany. Na uspokojenie - w drugiej części  - publiczność mogła dotknąć trochę elfickiego świata "Tańców Snu" Indii Czajkowskiej i Sebastiana Madejskiego - jednych z najbardziej oryginalnych polskich artystów, biorących udział w wielu improwizowanych projektach. Na koniec zagrał młody zespół Aviate.

(fot. Anton Grosch)

Trzeci - ostatni dzień festiwalu - rozpoczęły warsztaty dla najmłodszych "Nowica - przez dziurkę od klucza" Anny Woźniak. Dzięki przygotowanym materiałom dzieciaki mogły nie tylko zobaczyć jak kiedyś wyglądało życie wsi łemkowskiej, ale "kreowały" ten świat w swoich pudełkach korzystając z historycznych. Równolegle odbywały się warsztaty tkackie prowadzone przez Góralki z Piwnicznej, które pokazywały jak prząść wełnę - turkotały kołowrotki, góralki tkały rękawice, czapki. W międzyczasie pogoda zdążyła się popsuć na dobre - lało i siąpiło non stop.


(fot. Anton Grosch)

Kapryśna aura nie przeszkodziła zespołowi Tasiemka dać jeden z najlepszych koncertów jakie widziałem w swoim życiu i nie jest to odosobniona opinia :)

"Po przyjeździe do Nowicy zauważyliśmy brak zasięgu telefonicznego, co w zasadzie nie było takie złe, inaczej zaraz człowiek wchodził by facebooka, albo czytał bez sensu inne duperele, a tak  temat z głowy. Choć z drugiej strony było w tym braku pewne niebezpieczeństwo, gdyż dziewczyna kolegi z zespołu, pod koniec naszego pobytu dodzwoniła się jakoś do nas i oświadczyła, że wyprowadza się,  gdyż jej chłopak ma ją w nosie, bo od trzech dni się do niej nie odzywa Pocieszyliśmy ją, że zaświadczymy, że w Nowicy nie było  zasięgu i dlatego nie mógł się dodzwonić. Później dowiedzieliśmy się, że jest  jeden kamień, po stanięciu na którym, pojawia się dobry zasięg.

Atmosfera Nowicy spodobała nam się od razu. Spotkaliśmy wielu ludzi dla nas zupełnie nowych, którzy byli pozytywnie nastawieni do świata i świadomi po co tutaj są (...) Niestety, pogoda mocno popsuła się i z przerwami zaczął padać deszcz. Mimo to uznaliśmy, że skoro jesteśmy w terenie górzystym to trzeba wspiąć się na jakąś górę (…) Szliśmy tak przez wieś mijając gospodarstwa i przydrożne kapliczki. Mijani ludzie utwierdzali nas, że na górę jest już blisko, więc się nie śpieszyliśmy i w końcu uwaliliśmy się w polu pełnym wysokich traw.

Nasz występ ciężko mi ocenić. Pod presją publiczności zagraliśmy bis :). Niektórzy mówili, że to było „mięso”. Nie uciekły przed naszą muzyką panie w strojach regionalnych, więc chyba nie było źle. Jedna ze starszych pań powiedziała, że moje teksty  trafiają w punkt (...)

Dodam jeszcze, że nasz pies Mumia zginął. Poczuł chyba zew natury i zaczął penetrować okolicę. W końcu się znalazł ... A potem już tylko powrót, korek przed Warszawą i szara rzeczywistość. Koniecznie muszę wrócić jeszcze do Nowicy, jeśli nie jako wykonawca, to jako uczestnik." - Łukasz Bireta (Tasiemka)

(fot. Anton Grosch)

Wczesnym wieczorem wystąpił teatr Nemno z przedstawieniem "Czerwony Kapturek". Sposób, w jaki została opowiedziana ta znana historia wcale nie oznaczał, że był on adresowany tylko do najmłodszej publiczności. Wieczorem, na dziedzińcu ośrodka Sarepta - w strugach deszczu - swój niezwykły, plenerowy spektakl "Trzy życia Salvadore'a Dali" zaprezentował teatr Pławna 9 - jeden z najciekawszych zespołów łączących sztuki plastyczne i współczesny teatr.

(fot. Wacław Bugno)

Na zakończenie wystartował muzyczny pocisk - trio Fertile Hump - z charyzmatyczną i obdarzoną niezwykłą barwą głosu wokalistką - Magdą i Tomkiem - gitarzystą i wokalistą kultowej kapeli The Stubs. Festiwal zakończył improwizowany projekt NPZM Gra Zasypianie.

(fot. Fertile Hump)

"Nowica w deszczu strugach. Hipisowski szacunek dla wszystkich, którzy nie uciekli do lasu. Dzięki za zaproszenie #fertilehump #dyszcz #żęzi #nowica #tymczasemwhipiskowie"

"Nowica to twórcza aura (...) Klasa obecnych tu teatrów i zespołów to jedno - z  drugiej strony nie ma tu pozerstwa i taniego blichtru, złowrogich barierek i patrzących wilkiem ochroniarzy. Brak telefonii komórkowej i internetu to też wrota do innego stanu ducha - by wysłać maila trzeba wspiąć się na górę, która ten trud wynagrodzi nam  pięknymi widokami. Do tego malownicze, drewniane cerkwie, cmentarze, krzyże - wszystko dziwnie realne i na wyciągnięcie ręki. Upływ czasu tutaj ma zupełnie odmienny charakter niż nam się wydaje" - Karol Bulski (Radio Praga)