Subscribe

RSS Feed (xml)

Powered By

Skin Design:
Free Blogger Skins

Powered by Blogger

20 czerwca, 2013

VI Spotkania Teatralne Innowica - zapis spontaniczny

(fot. Agnieszka Paś)

VI Spotkania Teatralne Innowica odbyły się później niż co roku. Szanując lokalne obyczaje i religijność mieszkańców Nowicy, którzy w pierwszych dniach maja obchodzili święta Wielkanocne zdecydowaliśmy się przenieść termin festiwalu na koniec maja. Mieliśmy też nadzieję, że pogoda się ustabilizuje, ale i tym razem okazała się ona chimeryczna. Na przekór przeciwnościom spowodowanym przez kaprysy aury zrealizowane zostały wszystkie zaplanowane wydarzenia.


Festiwal rozpoczęliśmy w czwartek 30 maja od koncertu grupy Moderngroove, którą tworzą młodzi, uzdolnieni ludzie ze szkół muzycznych w Jaśle. Nie jest to zespół typu "gary i dwie gitary", ale oryginalny skład wykonujący wyrafinowaną muzykę praktycznie nie istniejącą w komercyjnym mainstreamie - marimba, ksylofon i instrumenty perkusyjne. Występ był ich debiutem przed szerszą publicznością, która zgotowała im ciepłe przyjęcie.

Po krótkiej przerwie na muzycznej scenie zainstalowali się muzycy grupy Improvision. To otwarty projekt muzyki improwizowanej, którego pomysłodawcą jest legendarna postać polskiej kontrkultury Andrzej "Amok" Turczynowicz. Do współpracy zaprosił nie mniej ciekawe osobowości twórcze: Mieczysława Litwińskiego, wokalistkę Ninę Nu, Marcina Krzyżanowskiego oraz gościnnie na perkusji Mirka Ładosia.

Improvision (fot. Wacław Bugno)

Nina Nu (fot. Wacław Bugno)

"No to kilka zdań: to co na dlugo zapamietam to Walny Teatr, wzruszający i urzekający swoją naturalnością i prostotą, i Wegajty, które widziałem... (wstyd przyznać) po raz pierwszy w życiu. Jest po prostu nie tylko znakomity, równiez pomysłowy --- Andrzej "Amok" Turczynowicz

Bez potrzeby mistrzostwa świata, do wewnątrz, trochę na zewnątrz. Ładowanie baterii w towarzystwie gościa specjalnego Mirka Ładosia z zespołu Nowica 9, natury oraz genialnej nowickiej publiczności. Niczego wiecej nie potrzeba. Dziekujemy i do zobaczenia. --- Nina Nu"

Teatr Formy "Pandora" (fot. Wacław Bugno)

Wieczorną część rozpoczął plenerowy spektakl Teatru Formy z Wrocławia. "Pandora" to - oparta na dramacie S.I. Witkiewicza "Wariat i zakonnica" - wizja współczesnego człowieka uwięzionego w słabościach swojej natury - w mitycznej puszce, w której czai się szaleństwo. Był to mocno działający na wyobraźnię spektakl - czy Pandorą jest świat na zewnątrz czy wewnątrz nas? Aktorzy nie używając słów, a jedynie ruchu i gestów nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Teatr Formy "Pandora" (fot. Wacław Bugno)

Na zakończenie - późnym wieczorem - w niecodziennej scenerii, w sieni tradycyjnej łemkowskiej chyży - swój spektakl "Ono" zaprezentował amatorski Teatr ITD z Krosna. Młode demonice zachwyciły wszystkich swoją energią i zaangażowaniem. Okazuje się, że interesujące spektakle i talenty nie rodzą się tylko i wyłącznie w wielkich miastach, ale w oddalonych od centrów kultury ośrodkach. Dzieje się tak być może dlatego, że tworzą je ludzie nie spragnieni blichtru i poklasku, ale autentycznie zaangażowani w to, co robią.

Teatr ITD "Ono" (fot. Wacław Bugno)

Oficjalne otwarcie Spotkań nastąpiło 31 maja. I tu trzeba wspomnieć o nowej scenie, która powstała w stodole dzięki wysiłkowi, sile i wierze ks. Jana Pipki. Jej artystycznego "chrztu" dokonał Adam Walny swoim przedstawieniem "Misterium narodzenia". Autor jest wyjątkowym twórcą, a dla mnie geniuszem - nie ma takiego podobnego artysty. Teatr - traktujący o rzeczach poważnych - używając niezwykłych środków inscenizacji (lalek wykonanych własnoręcznie przez autora) - zahipnotyzował wszystkich widzów - od najmłodszych do najstarszych. 

ks. Jan Pipka (fot. Wacław Bugno)

Walny Teatr "Misterium narodzenia" (fot. Wacław Bugno)

Twarze dzieci wprost kipiały z zachwytu, a ich zachwyt za chwilę miał być jeszcze większy ponieważ chwile po zakończeniu spektaklu w pracowni Nowica 21 rozpoczęły się warsztaty prowadzone przez charyzmatyczną Anię Brodę, która razem z dziećmi za pomocą piosenki wyczarowała Słońce - dosłownie i w przenośni.

Warsztaty Ani Brody (fot. Krzysztof Krzyczyński)

"Dla mnie Innowica to ludzie,
spotkania na końcu świata a napewno (mieszkam na Warmii) na końcu Polski ,
cudownie i cudnie, nie ma zasięgu w telefonie - to lubie, jesteś tu i teraz,
czas wyznaczany godzinami spektakli i koncertów, przedsmak wakacji, herbatki ze zrywanych świeżych i rosnących wokół kwiatów i ziół,
Beskidzkie spacery
I niezwykła historia z wywolaniem Słońca
W piątek w południe podczas moich warsztatów śpiewaliśmy z dziećmi i rodzicami piosenkę dla Słonka i nagle ... Chmury
Poleciały za góry, a na niebie zaswiecilo Zlote Koło
I tak już było do samego wieczora
Cudownie i cudnie
Dziękuje --- Ania Broda "

Divadlo Alexandra Duchnovica "O dvoch generaloch" (fot. Wacław Bugno)

Po zakończeniu warsztatów na nowej scenie wystąpił Teatr Narodowy z Preszowa, ze Słowacji - Divadlo Alexandra Duchnovica z przedstawieniem "O dvoch generaloch". Jest to jedyny teatr na świecie grający w języku rusińskim, czyli używanym przez Łemków, a więc również przez mieszkańców Nowicy - dlatego też wielu z nich przyszło na spektakl. 

Divadlo Alexandra Duchnovica "O dvoch generaloch" (fot. Wacław Bugno)

Po tym dowcipnym przedstawieniu ze swoim widowiskiem literacko-muzycznym "Towarzysze, czas wstawać" wystąpił znany aktor (głównie za sprawą filmów Wojciecha Smarzowskiego) - Lech Dyblik, któremu towarzyszył Aleksiej Siemieniszczew - muzyk i bard, barwna postać odeskiej sceny.

Lech Dyblik & Aleksiej Siemieniszczew "Towarzysze, czas wstawać" (fot. Wacław Bugno)

Następnie ze swoim projektem "Ukrainność" wystąpiła Magdalena Warzecha - aktorka Teatru Narodowego w Warszawie. To piękne poetyckie widowisko przeplatane było porywającą muzyką i szamańskimi popisami skrzypka - Sergieja Ochrimczuka.

Ukrainność (fot. Monika Teśluk)

Ukrainność (fot. Wacław Bugno)

"Nowica nie leży w okolicy głównych szlaków komunikacyjnych naszego kraju.
Nie ma lotniska, stacji kolejowej ani nawet dworca autobusowego.
Nie posiada także okazałego Centrum Kultury z wygodnymi fotelami i salą kinową 3D.
Nie spotkacie tu również turystów w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
Nie ma tu restauracji, kawiarni, ani nawet sali bankietowej na uroczystości weselne.
Wydawać by się mogło, że Nowica z całą swoją skromnością nie może być atrakcyjnym miejscem.
A jednak pozory mylą…
Spotkania Teatralne w Nowicy mają swoich stałych widzów i z każdym rokiem ich przybywa. Nie odstrasza Ich odległość, surowość warunków lokalowych ani deszcz, który na stałe wpisał się już w charakter Spotkań. Dynamika z jaką zmienia się w Nowicy pogoda, jest rodzajem dramaturgii zaostrzającym tylko apetyt na wydarzenia artystyczne.
„Ukrainność” zagraliśmy w stodole. Zachodzące słońce wdzierało się przez szpary do środka. Efekt na który w warunkach teatralnych trzeba by pracować długo i zużyć pewnie kilka kilowatów prądu słońce zafundowało nam w ramach naturalnego cyklu wschód-zachód. Ptaki ożywione faktem, iż przed momentem przestał lać ulewny deszcz przyłączyły się gromkim chórem, na tle którego dało się słyszeć wirtuozerskie popisy słowika. Powietrze czyste i pachnące wypełniło stodołę. Wiatr ustał. Świat zdecydowanie się do nas przybliżył. Zdawał się słuchać… Zestaw dźwięków wydobytych z instrumentów, śpiew, słowa, spojrzenia, gesty przestały być spektaklem teatralnym a stały się częścią przyrody…"

Magdalena Warzecha "Ukrainność"

Wieczorną część zakończyły koncerty tria Maciej Cierliński / Ryszard Latecki / Bart Pałyga i ukraińskiego zespołu Burdon. Oba koncerty - choć stylistycznie różniące się od siebie - miały jeden wspólny mianownik - transowość, którą owacyjnie przyjęła publiczność.

Cierliński / Latecki / Pałyga & Cinemanual (fot. Wacław Bugno)

"Tłumy na spektaklach. Publiczność uważna, otwarta, znakomicie, ku mojemu zaskoczeniu, przyjmowała sztukę wcale niełatwą w odbiorze, choćby duet Tokar-Horbaczewska... A takiej muzyki nie gra się przecież na popularnych scenach rokendrolowych.  Ale też duża grupa która, mam wrażenie, żyła kompletnie poza tym, co działo się na scenach festiwalowych. Przyjechali po to, aby się spotkać, żeby sobie pograć... I wszystko było by OK, gdyby nie to nieprzerwane bębnienie przed którym uciec się nie da... Cudne dzieciaki (foto!!!) na warsztatach dla nich przygotowanych; ale niestety też na spektaklach, których nie ogarniały, bo nie były do nich adresowane; nudziły się, kwękały, przeszkadzały wszystkim (oprócz, zachwyconych swoimi pociechami, mamuś) --- Ryszard Latecki"

Burdon (fot. Alexey Karpovich)

1 czerwca - rozpoczął się przedstawieniem Teatru Węgajty "Ogień, kryzys, Central Station", który został pokazany dwukrotnie. Węgajty są zawsze szczególnymi gośćmi w Nowicy. Od 20 lat przyjeżdżają do wsi ze swoimi alelujkami i są prawdziwą kopalnią wiedzy o tym terenie Polski. "Ogień...." to najnowszy spektakl, w którym biorą udział młodzi adepci sztuki aktorskiej.

Teatr Węgajty "Ogień, kryzys, Central Station" (fot. Wacław Bugno)

Po spektaklu ze swoim recitalem wystąpił Tadeusz Łuczejko ukrywający się pod pseudonimem artystyczny Aquavoice, który jest jednocześnie pomysłodawcą i twórcą jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń muzyki elektronicznej - Ambient Festival w Gorlicach. W Nowicy wystąpił ze swoją córką Ewą Łuczejko - wokalistką łemkowskiego, folkowego zespołu Serencza. Tuż po koncercie miało miejsce kolejne wydarzenie o mocnym tradycyjnym akcencie. Koncert zespołu Micne Zila, który jest projektem rekonstrukcyjnym rdzennej muzyki tworzonej przez Łemków.

Tadeusz Łuczejko (Aquavoice) & Ewa Łuczejko (Serencza) (fot. Wacław Bugno)

Micne Zila (fot. Alexey Karpovich)

Po bardzo krótkim występie po raz drugi ze swoim widowiskiem zagościł Lech Dyblik. Wieczorne wydarzenia rozpoczął spektaklem "Mała pasja, czyli historia o psie Pana Jezusa" Teatr Latarnia z Białegostoku. To zainspirowany "Chłopami" Reymonta monodram - opowieść włóczęgi, który ciągnie swój wóz pełen najróżniejszych przedmiotów - sprawiający wrażenie świata samego w sobie.

Teatr Latarnia "Mała pasja, czyli historia o psie Pana Jezusa" (fot. Wacław Bugno)

Bardzo wyjątkowy spektakl jak i ostatnie wydarzenia tego dnia - koncert Uliany Horbaczewskiej i wybitnego kontrabasisty o międzynarodowej renomie - Marka Tokara oraz spontanicznej "Nocy świętokrzyskiej w Nowicy", na którą złożyły się występy grup z Kielc - legendarnego Ankh, zjawiskowego Koloroffonu i Dżin Dżin - i Nowicy 9. Te koncerty trwały do rana ostatniego dnia festiwalu.

Uliana Horbaczewska & Mark Tokar "Ultramaryna" (fot. Alexey Karpovich)

Koloroffon & Cinemanual (fot. Wacław Bugno)

Ankh & Cinemanual (fot. Wacław Bugno)

Na zakończenie 2 czerwca - po nabożeństwie w zabytkowej cerkwi św. Paraskewy - wystąpił Adam Strug z towarzyszeniem przyjaciela z autorskiego projektu Monodia w repertuarze nabożnych pieśni kurpiowskich - podróż duszy w zaświaty.

"Na festiwalu w Nowicy byłem po raz pierwszy. Jako, że dotarłem w sobotę wieczorem nie miałem okazji poznać stałych bywalców, ani artystów tegorocznej edycji. Za to bardzo dobrze śpiewało mi się w cerkwi, a po śpiewaniu podróżowało bocznymi drogami przez Beskid do Przemyśla. Dziękuję organizatorom za zaproszenie, polecam się pamięci ---  Adam Strug"

Adam Strug (fot. Alexey Karpovich)

Przez wszystkie dni trwania Spotkaniom towarzyszyły wystawy plastyczne artystów z Białorusi: Aleksandra Zabawczyka i Dymitra Surynowicza oraz projekcje multimedialne artystów z Ukrainy i Polski: Sergieja Sawczenko, Oleksego Choroszko i Krzysztofa Owczarka (Cinemanual).

Aleksander Zabawczyk / Dymitr Surynowicz - malarstwo (fot. Wacław Bugno)

Sergiej Sawczenko / Oleksy Choroszko - projekcje (fot. Wacław Bugno)

W Nowicy od lat współczesność przenika się z tradycją, w tym roku z mocnymi akcentami łemkowskimi - nawiązującymi do miejsca i mieszkańców. Szczególne podziękowania należą się innowickiej publiczności, która wspaniale przyjmowała wydarzenia nie należące do najłatwiejszych. Nie ma piękniejszej nagrody dla artystów i organizatorów jak reakcja wiernej i fantastycznej publiczność.

Piotr Bussold

(fot. Alexey Karpovich)

(fot. Bożena Zielińska)

(fot. Piotr Pardela)

(fot. Bożena Zielińska)

(fot. Wacław Bugno)

Napisali o festiwalu:

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Świetne sztuki, świetna muzyka, świetne jedzenie (Łemkowie w Sarepcie!) - było wspaniale, dzięki!